Czy nauka i ateizm to tylko narzędzia w rękach demokratów, dążących do naszego zniewolenia? W dzisiejszej odsłonie Głupoty na niedzielę, jak zwykle spróbujemy dojrzeć niesamowity szczyt ludzkiej ignorancji. Jak za moment zobaczycie, pewien bloger w swoim tekście Ewolucja, czyli o głupocie nauki i ateizmu, zaszedł na tej  niełatwej ścieżce tak wysoko, że brak tlenu chyba spowodował nieodwracalne uszkodzenie istoty białej jego mózgu.

Roz­po­czyna się rok aka­de­micki, więc parę słów poświęcę nauce. Jest ona w dzi­siej­szych czasach jednym z pod­sta­wo­wych kry­te­riów pozna­wa­nia rze­czy­wi­sto­ści. Urosła nieomal do rangi wyroczni. Jeśli coś jest „naukowo udo­wod­nione”, to już z tym nie wolno dys­ku­to­wać. To prawda obja­wiona. Nauka uzyskała w ten sposób status religii. W nią się wierzy i z nią nie dys­ku­tuje. To sprzeczne z sama istotą nauki! Kiedyś powszech­nym sposobem pozna­wa­nia ota­cza­ją­cego nas świata było poznanie własne. Taki był świat, jakim go ktoś widział. 
Początek godny Hitch­cocka, przy­znaję. Tylu głupot już w pierw­szym akapicie nie powsty­dzi­liby się nawet naj­więksi mędrcy Frondy. Ude­rza­jące w całym tym naska­ki­wa­niu na naukę jest jej kom­pletne nie­zro­zu­mie­nie. Trudno w ogóle wyczuć, czy osoba pisząca te słowa ma na myśli kon­kretne teorie i badaczy, czy naukę jako sposób myślenia i dowo­dze­nia. Różnica jest kolo­salna. Każdy może i powinien dys­ku­to­wać z daną kon­cep­cją naukową, jeżeli tylko wykaże jej błędność, a naj­le­piej wysunie traf­niej­szą hipotezę. Jeżeli mamy na tym polu do czy­nie­nia z pato­lo­giami, to należy karcić kon­kretne jed­nostki i insty­tu­cje, które ideę nauki pogwał­ciły. Niestety z tekstu wynika, że autor żywi również pre­ten­sje do całej doktryny naukowej.
 
Taki był świat, jakim go ktoś widział. Pod­su­mujmy: według pana Roja­li­sty zdrową alter­na­tywą dla nauko­wego, obiek­tyw­nego i logicz­nego obrazu świata jest to co każdy z nas sobie ubzdura. Poznanie nie wymaga obser­wa­cji i dowodów a jedynie własnej… wyobraźni? 

Zabawne jest to, że taki rela­ty­wizm poznaw­czy pro­pa­guje pan, który w dalszej części tego samego tekstu (!) robi wszystko aby tylko poddać pod wąt­pli­wość róż­no­ra­kie teorie. Mówi o kłam­li­wo­ści, głupocie i bzdur­no­ści nie­od­po­wia­da­ją­cych mu tez, chociaż chwilę wcze­śniej dywa­go­wał o własnym spoj­rze­niu na rze­czy­wi­stość. Mamy więc dowol­ność w postrze­ga­niu wszech­świata, o ile tylko jest ono zgodne z wizją autora (w tym przy­padku wizją kre­acjo­ni­styczną). Nie­kon­se­kwen­cja tego rozu­mo­wa­nia miażdży niczym gra­wi­ta­cja gwiazdy neu­tro­no­wej.
Wydaje się im że świat ewoluuje w takim właśnie kierunku. Że to wręcz nie­unik­nione. I to słowo „ewoluuje” jest tu bardzo ważne. Marks dedy­ko­wał swoją książkę „Kapitał” właśnie twórcy teorii ewolucji – Dar­wi­nowi. Warto o tym pamiętać.
Miałem okazję zapoznać się z Kapi­ta­łem, ale jakoś mi to umknęło. Z cie­ka­wo­ści posta­no­wi­łem odświe­żyć sobie pamięć, a tu klops:
Nie­od­ża­ło­wa­nemu Druhowi, Wiernemu,
Mężnemu, Szla­chet­nemu Bojow­ni­kowi Pro­le­ta­riatu
Wil­hel­mowi Wolffowi
uro­dzo­nemu w Tarnau, 21 czerwca roku 1809,
zmarłemu na wygnaniu w Man­che­ste­rze.
Tak czy inaczej, nie wiem dlaczego warto byłoby o tym pamiętać. Co mają sympatie Marksa, Hitlera i Mao do praw­dzi­wo­ści lub fał­szy­wo­ści poszcze­gól­nych teorii? Czyżby była to kolejna, sto­so­wana przez autora alter­na­tywa dla meto­do­lo­gii naukowej?
Takie myślenie, że coś może ewo­lu­ować, nie wzięło się znikąd. Ale to ułuda, kłamstwo, jakich zresztą wiele w ota­cza­ją­cym nas dziś świecie. Nie dotyczy to tylko nauki. Dotyczy to wła­ści­wie wszyst­kiego czego się państwo dotknie.
Bo. Pomyślmy jak fan­ta­stycz­nie wyglą­da­łyby uni­wer­sy­tety w idealnym świecie według pana Roja­li­sty. Artykuły naukowe czy­ta­łoby się niczym flejm na forum inter­ne­to­wym.
Nie oznacza to że nauka w całości jest zła. Nie to chcę tu powie­dzieć. Ma sporo dobrych osią­gnięć. Ale nie­rzadko jej wyniki bywają zafał­szo­wane.
Nie jest w całości zła? Ufff, kamień z serca. I jeszcze ma jakieś dobre osią­gnię­cia? Łaskawca.
Zresztą nie może być inaczej jeśli o praw­dzi­wo­ści nauko­wych twier­dzeń nie decydują wyniki i doświad­cze­nia, czyli ogólnie obiek­tywna prawda, a demo­kra­tyczne gło­so­wa­nie. Tak było np. z uznaniem homo­sek­su­ali­zmu za nor­mal­ność. Zdjęcie z tej choroby piętna zbo­cze­nia. Kiedy zagło­sują nad czymś odwrot­nym?
Jak to w końcu jest? Istotne są obser­wa­cje pro­wa­dzące do obiek­tyw­nego odsło­nię­cia tajemnic natury, czy jednak wiara i własne spoj­rze­nie na świat? A może obser­wa­cje i badania, o ile tylko potwier­dzają nasz punkt widzenia?
Państwo i politycy, nawet ci demo­kra­tyczni, a nawet w szcze­gól­no­ści wbrew temu co wielu myśli, dążą zawsze do tego aby pod­po­rząd­ko­wać sobie jak naj­wię­cej świata i wszyst­kiego bez wyjątku. Nie prze­bie­rają tu w środkach. Ideałem dla żądnych władzy poli­ty­ków jest oczy­wi­ście ZSRR i inne tego typu państwa. (…) Demo­kra­cja, jak wiadomo, prowadzi zawsze do dyk­ta­tury. To tylko kwestia czasu. I dlatego jej nie­na­wi­dzę.
Po tym iście bra­wu­ro­wym (zwłasz­cza pod względem inter­punk­cji) akapicie, zacząłem zasta­na­wiać się, czy tekst napisała na pewno osoba dorosła. Jeszcze ten, nie mniej odważny wniosek: demo­kra­cja zawsze prowadzi do dyk­ta­tury. Bo wiadomo. Nie­na­wi­dzę takich tekstów. Nie dość, że autor próbuje filo­zo­fo­wać sięgając do ciężkich, wymy­ka­ją­cych mu się z rąk argu­men­tów, to jeszcze zamiast je udo­wod­nić, kwituje całość hasłem typu: wiadomo, to oczy­wi­ste, przecie wszyscy we wsi wiedzo. Nie chodzi wcale o to, że przed­sta­wiona teza ma lub nie ma sensu, ale temat wydaje się na tyle szeroki i nie­oczy­wi­sty, że zasłu­guje na jakie­kol­wiek roz­wi­nię­cie. Gdyby matołek chciał napisać coś naprawdę sen­sow­nego i wia­do­mego, odwo­łałby się cho­ciażby do Poli­biu­sza. Zaglą­da­jąc do jego wie­ko­pom­nego modelu  ana­ky­klo­sis, zauwa­żymy jak kró­le­stwo zmienia się w tyranię, ary­sto­kra­cja w oli­gar­chię i tak dalej. Problem polega na tym, że pod­glą­da­jąc tę leciwą teorię (a trudno jej zaprze­czyć nawet dziś), dostrze­żemy, że każdy system ulega dege­ne­ra­cji. Ergo, gadka o szcze­gól­nie złej demo­kra­cji, która bez­względ­nie musi przejść trans­for­ma­cję w tyranię, pozo­staje bez­przed­mio­towa, a na pewno nie wiadoma.
Na prze­szko­dzie stoją tu jednak dwa, w miarę nie­za­leżne, ośrodki kształ­tu­jące życie czło­wieka – rodzina i kościół. Stąd państwo stara się je znisz­czyć wszel­kimi spo­so­bami. Np. chce znisz­czyć rodzinę przez promocję wspo­mnia­nego wyżej homo­sek­su­ali­zmu. Przez zabie­ra­nie rodzicom prawa rodzi­ciel­skich pod byle pozorem. Dla znisz­cze­nia drugiego wolnego od państwa ośrodka nie­za­leż­nej myśli, kościoła, pro­pa­go­wany jest m.in. powszech­nie ateizm.
Wiadomo. Na niczym tak nie zależy euro­pej­skim państwom jak na roz­bi­ja­niu rodzin. Niesie to za sobą same zalety, zwłasz­cza w dobie niżu demo­gra­ficz­nego i najazdu wie­lo­dziet­nych muzuł­ma­nów. A ateizm atakuje nas nawet z lodówki. To, że wszyst­kie święta narodowe łączą się z obrzę­dami reli­gij­nymi, a domi­nu­jącą frakcją w PE są Chrze­ści­jań­scy Demo­kraci to ewi­dentna zmyła bez­boż­ni­ków. I Żydów. I Masonów.
[Ateizm] Stał się modny. Ze swym stan­dar­do­wym pro­duk­tem jakim jest teoria ewolucji. Ateizm, po znisz­cze­niu religii, choćby ta była i naj­dziw­niej­sza, pozwala na roz­wi­nię­cie innego kultu, kultu państwa.
Kiedyś, w antycz­nym Rzymie trendy było Chrze­ści­jań­stwo. Nieco później, na Pół­wy­spie Arabskim modne stały się nauki Mahometa. Co ciekawe, w obu przy­pad­kach kulty te sty­mu­lo­wały powsta­nie silnego państwa lub miały utrzy­my­wać sta­bil­ność imperium. Zresztą po co sięgać tak daleko. Spójrzmy na “bujny” rozwój Iranu po prze­wro­cie Cho­mej­niego. Chyba, że autor mówi jedynie o dobro­tli­wym wpływie wyznania kato­lic­kiego na rozwój spo­łe­czeń­stwa – trzeba było tak od razu.
Stąd ateizm jest odpo­wie­dzialny za naj­więk­szą ilość zbrodni w świecie. Ponieważ sam w zasadzie jest religią, albo raczej anty­re­li­gią, można powie­dzieć że jest to naj­krwaw­sza religia w historii.
Déjà vu. Czasem zasta­na­wiam się czy osoby wypi­su­jące takie far­ma­zony, uczęsz­czały na lekcje historii, cho­ciażby w klasach IV-VI pod­sta­wówki.
Ateiści nazywają się chętnie racjo­na­li­stami. Co przeczy wszel­kiej logice. Gdyż z góry zakła­dają że Pana Boga nie ma i pod tę teorię przy­kła­dają wszelkie wyniki swoich badań. Wszelkie fakty jakie oni ustalą, jakie by one nie były i o czym nie świad­czyły, nigdy nie wykażą, bo dla nich z zało­że­nia wykazać nie mogą, ist­nie­nia Pana Boga. Takie wyniki są przez nich od razu odrzu­cane. Czy to jest naukowe podej­ście? Czy to można nazwać racjo­na­li­zmem? Ja to nazywam inaczej – kre­ty­ni­zmem.
Zgo­dził­bym się z poru­szo­nym wątkiem agno­stycz­nym: praw­do­po­dob­nie nie istnieje sposób na udo­wod­nie­nie ist­nie­nia lub prze­ko­na­nie wie­rzą­cych do nie­ist­nie­nia istoty wyższej. Poza tym nie mam zie­lo­nego pojęcia o czym autor bredzi, bo sam nie raczył podać żadnego przy­kładu. Jakie wyniki odrzu­camy, do jasnej ciasnej?
Ist­nie­nie Pana Boga nie przeczy w żadnym wypadku nauce i badaniom naukowym. W żaden sposób ich nie utrudnia. Ile trzeba igno­ran­cji, ślepoty, złej woli, aby nie dostrze­gać ota­cza­ją­cych nas ze wsząd dzieł bożych? Teizm prze­szka­dza jedynie państwu w osią­gnię­ciu władzy abso­lut­nej.
Z per­spek­tywy całego tekstu odnio­słem wrażenie, że autor uważa światy nauki i religii za kom­plet­nie sprzeczne; w każdym razie, że nauka krzywdzi i prze­szka­dza wie­rzą­cym. Drugi wniosek osoby zarzu­ca­ją­cej innym brak racjo­na­li­zmu jest jeszcze cie­kaw­szy. Jeśli pro­wa­dzisz obser­wa­cje i nie dostrze­gasz w przy­ro­dzie palca bożego – jesteś kretynem. Za to w drugą stronę działa to inaczej, na każdy brak wiedzy możesz z czystym sumie­niem nakleić plaster z krzy­ży­kiem.
Tak samo dzieje się z nauką którą owi „naukowcy” tworzą. Prze­staje być nauką. Staje się tym co chcą urzęd­nicy, państwo. Przy­kła­dów aż nadto.
Przy­kła­dów jest aż nadto, dlatego bloger przed­sta­wił ich aż trzy, w tym owiane złą sławą szcze­pionki oraz “szerzącą ateizm” i mor­der­czą teorię ewolucji. Dlaczego mor­der­czą? Ponieważ autor postawił rewe­la­cyjną tezę, jakoby praca Darwina była… współ­od­po­wie­dzialna za zbrodnie II wojny świa­to­wej!
Zresztą spo­łe­czeń­stwo dziś ogłu­piane przez media, bije wszelkie rekordy w głupocie. Rzadko które w historii było tak debilne jak obecne.
O panie! Gdybyś pan widział jakie debi­li­zmy można w sieci znaleźć…

Na koniec autor odsyła nas do wol­no­my­śli­ciel­skiego filmu oba­la­ją­cego mity nauki. Mądrość prosto z YT załączam do waszej oceny:


  • Kronos

    Wygo­oglo­wa­łem od razu cały tekst. Jeśli Bóg istnieje to skaże go na wieczne piekło za tak skrajną igno­ran­cję. Ile można stosować te same, zużyte i obalone na miliard sposobów chwyty?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    mam nadzieję, że on jest bez­płodny

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      lubie to 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/04842367139356695435 Hubert Michalak

    Naj­bar­dziej u takich ludzi uderza mnie ich nie­kon­se­kwen­cja i nie­spój­ność poglądów.
    W jego wywodach demo­kra­cja jest przed­sta­wiana jako jedna z głównych przyczyn ogólnie pojętego “zła spo­łecz­nego” nie­uchron­nie pro­wa­dząca do (jeszcze gorszej) tyranii. Jako anti­do­tum pro­po­nuje on monar­chię (oczy­wi­ście nie par­la­men­tarną) — ustrój, w którym władzę sprawuje jedna osoba, jedna rodzina lub sto­sun­kowo mała grupa ściśle ze sobą powią­za­nych osób. Czyli tak naprawdę głosi on: “Ludzie, demo­kra­cja dopro­wa­dzi was do tyranii! Oddajcie więc pełnię władzy jednej osobie nim będzie za późno!”. Kuriozum godne Janusza Mikke…
    Dodat­kowo rozbawia mnie fakt sta­wia­nia jako pozy­tywny przykład Kościoła kato­lic­kiego — insty­tu­cji którą nie­po­dziel­nie rządzi jedna osoba; insty­tu­cji która decyduje o tym kiedy jej człon­ko­wie mają pracować, a kiedy odpo­czy­wać; kiedy i co wolno im jeść; z kim wolno się kochać i w jaki sposób; itd., itp. Jeśli to nie nie jest tyrania, to chyba czytamy inne słowniki.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Pewnie, że to nie tyrania — tyrania jest tylko wtedy gdy jest nie­zgodna znaukami KK 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/00745876052847304387 Picaro

    Jaki w ogóle jest sens komen­to­wa­nia takich takiego pier­do­lolo? Żeby ten dureń się jeszcze czymś wyróż­niał. Ory­gi­nalny w czymś był. Albo cele­bryta chociaż.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/14537184683867800909 Prze­my­sław Żybort

    Zabijcie nim złoży jaja.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Wszedłem na ten artykuł i roz­wa­liło mnie to:
    “Wielu naukow­ców, odkryców było w prze­szło­ści osobami zwia­za­nymi z Kościo­łem, lub zgoła księżmi (Kopernik, G. Mendel). Kościół był mece­na­sem nauki.“
    No rze­czy­wi­ście, Kopernik był księdzem. To prawda. Ale i tak trafił do kościel­nego Indeksu Ksiąg Zaka­za­nych. Niezły mecenas

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/08053688192019864452 widoki na-raj

    Moim zdaniem zarówno autor komen­tu­jący blog osoby prze­sa­dził jak i autor opi­sy­wa­nego bloga prze­bar­wił pewne rzeczy. Nie powinno się ośmie­szać czyiś poglądów i wypo­wie­dzi, bo każdy ma prawo do własnej wypo­wie­dzi i nie ma tu sprzecz­no­ści. Wypo­wiedź powinna być tak skon­stru­owana by była możliwie obiek­tywna a tutaj zarówno jeden jak i drugi pan patrzał tylko na swój obraz rze­czy­wi­sto­ści. Bóg istnieje, istniał i będzie istnieć czy tego chcecie czy nie i nauka w tym ani nie prze­szka­dza ani nie pomaga. Ja piszę własny blog pod adresem http://widokinaraj.pl Ciekawe czy jeste­ście tak inte­li­gentni, że stać was na obiek­tywny komen­tarz a nie oczer­nia­nie kogoś kto stara się coś zmienić na lepsze. Wszelkie popa­da­nie w skraj­no­ści jest złe a tutaj jeden pan popada w jedną skraj­ność a drugi w drugą wtedy gdy prawda jest połą­cze­niem wypo­wie­dzi tych dwóch panów odsą­cza­jąc to co złe a pod­kre­śla­jąc to co dobre w tych wypo­wie­dziach. Tak więc każdy się tutaj myli i każdy ma po części rację i nie ma tutaj miejsca na obra­ża­nie kogo­kol­wiek. Lepiej zasta­nów­cie się nad sobą niż niszczyć drugiego, nie­win­nego czło­wieka

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Prze­sa­dzi­łem i prze­bar­wi­łem? Popadłem w jaką­kol­wiek skraj­ność? Oczer­ni­łem sensowne i prze­my­ślane opinie?
      W którym miejscu? Gdzie? Kon­kret­nie.
      Nie wiem na ile prze­czy­ta­łeś tekst, a ile sobie dopo­wie­dzia­łeś. Nie “patrzam” na swój obraz rze­czy­wi­sto­ści, bo rze­czy­wi­stość jest jedna. Możemy mieć co najwyżej różne punkty odnie­sie­nia. Tekst nato­miast nie poddaje abso­lut­nie w żadnym miejscu pod wąt­pli­wość ist­nie­nie bądź nie­ist­nie­nie Boga. Kry­ty­kuję bez­myśl­ność, wykazuję igno­ran­cję, brak kon­se­kwen­cji i logiki w rozu­mo­wa­niu. Jeżeli, w którymś miejscu krytyka ta jest nie­za­słu­żona, to rzecz jasna zapra­szam do polemiki — o to tu chodzi.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      “Ciekawe czy jeste­ście tak inte­li­gentni, że stać was na obiek­tywny komen­tarz a nie oczer­nia­nie kogoś kto stara się coś zmienić na lepsze.“
      Nawet Hawking nie jest na tyle inte­li­gentny aby sko­men­to­wać wpis na blogu z wyłą­czoną moż­li­wo­ścią doda­wa­nia komen­ta­rzy. 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      “Bóg istnieje, istniał i będzie istnieć czy tego chcecie czy nie i nauka w tym ani nie prze­szka­dza ani nie pomaga.“
      To jest dosko­nały przykład nie­obiek­tyw­nej wypo­wie­dzi, a co za tym idzie — hipo­kry­zji. Nie wiadomo, czy Bóg istnieje, istniał, lub będzie istnieć.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Następny obrońca jedynej slusznej prawdy przy­le­ciał…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/03730747263934879954 Rudolf Valen­tino

    Także wygo­oglo­wa­łam cały tekst…Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/04842367139356695435 Hubert Michalak

      Kiedyś śmiałem się z takich tekstów; teraz już tylko płaczę, ale nie nad samymi tekstami (bo ono ciągle są śmieszne) tylko nad tymi ludźmi. Ciągle powta­rzają te same argu­menty i nawet do głowy im nie przyj­dzie, żeby spraw­dzić czy przy­pad­kiem nie istnieje jakieś inne wyja­śnie­nie przy­wo­ły­wa­nych przez nich kwestii.
      Wypo­wia­dają się o ewolucji, fizyce, czy geologii nie prze­czy­taw­szy żadnej książki lub artykułu napi­sa­nej przez ewo­lu­cjo­ni­stę, fizyka, czy geologa.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/08053688192019864452 widoki na-raj

    Raczej płakać nad wami

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Bardzo ciekawa analiza i krytyka. Mam jedno zastrze­że­nie. Autor ory­gi­nal­nego tekstu w słowach “Kiedyś powszech­nym sposobem pozna­wa­nia ota­cza­ją­cego nas świata było poznanie własne. Taki był świat, jakim go ktoś widział” raczej nie chciał prze­ko­ny­wać nas do rela­ty­wi­zmu. Wydaje mi się, iż hołduje tutaj twardemu reali­zmowi poznaw­czemu. Inter­pre­ta­cja rze­czy­wi­sto­ści jest dana w samej obser­wa­cji, a obser­wa­cja jest jed­no­znaczna. To całkiem powszechny pogląd i do tego pasuje do wydźwięku ory­gi­nal­nego tekstu. Właśnie powie­dze­nie, że nasze obser­wa­cje są ute­ore­ty­zo­wane, a więc zależne od tego, co m.in. teorie naukowe nam o świecie powiedzą, zosta­łoby odczy­tane jako rela­ty­wizm.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/08053688192019864452 widoki na-raj

      To jest obiek­tywna ocena. Powie­dzia­łeś co było dobre a co złe nie niszcząc czło­wieka. Dziękuję za ten jeden praw­dziwy komen­tarz. 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Nie istnieje coś takiego jak “obiek­tywna ocena” o.0

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/08053688192019864452 widoki na-raj

      Komen­tarz z 15 maja jest dowodem na to że jest obiek­tywna ocena i bierz z tego przykład, bo nego­wa­nie wszyst­kiego co się da jest zabi­ja­niem czło­wieka a szukanie w nim dobra i próba napra­wie­nia zła to oży­wia­nie czło­wieka. Ci, którzy zabijają ducha sami są martwi.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Obej­rza­łem ten ponad-godzinny materiał. Jest pełen “pseudo-logicz­nych” tłu­ma­czeń. Naj­czę­ściej są to dzie­cinne porów­na­nia. Przykład: osoba podająca się za naukowca twierdzi, że skoro teo­re­tycz­nie w sposób przy­pad­kowy może powstać życie, to w jednym na ileś słoików masła orze­cho­wego powinna wytwo­rzyć się nowa forma tegoż życia. Przyjął, że masło w słoikach pro­du­kuje się już od 100 lat i miliony słoików zostały już otwarte. Mimo tego nikt nie znalazł nowej formy życia w żadnym z otwar­tych słoików 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/04842367139356695435 Hubert Michalak

      Uwiel­biam taką argu­men­ta­cję 😉
      Pioruny powstają w sposób przy­pad­kowy, więc w jednym na ileś słoików powinien jakiś piorun powstać!
      W słoikach z masłem orze­cho­wym nie powstają pioruny? Toż to dowód, że są one zamie­rzo­nym dziełem inte­li­gent­nego stwórcy!
      Szach mat ateiści! Zeus istnieje!

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Filip Skirtun

    Mocno odle­cia­łem w kosmos.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Michu

    Styl ory­gi­nal­nego, kry­ty­ko­wa­nego artykułu jest fak­tycz­nie nie­zno­śny. Ale z wieloma tezami się zgadzam. Nauka, rozu­miana jako zjawisko spo­łeczne, a nie metoda badawcza, rze­czy­wi­ście przejęła wiele funkcji religii. I nie zawsze to dobrze. Płytkie rozu­mie­nie nauki może pro­wa­dzić do okrop­nych doktryn poli­tycz­nych takich jak np. dar­wi­nizm spo­łeczny. Ciężko jednak oczy­wi­ście winić samego Karola za Holo­caust, choć jestem prze­ko­nany, że już np. wielu tych którzy jego odkrycia przekuli w idee nazi­stow­skie, rasi­stow­skie i euge­niczne była naukow­cami i do pewnego stopnia nawet ich rozu­mo­wa­nie było poprawne z nauko­wego punktu widzenia (np. eugenika na poziome samej idei jest trudna do zakwe­stio­no­wa­nia ze względów nauko­wych). I fak­tycz­nie — naj­krwaw­sze reżimy w historii miały wybitnie anty­re­li­gijny rys… Każdy może sobie o tym myśleć co chce.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Dżizus Marian…

      Boże co za brednie. Tak Karol Darwin i ewolucja odpo­wie­dzialni za nazizm i rasizm. Popracuj nad rozu­mo­wa­niem przy­czy­nowo-skut­ko­wym, bardzo Ci to nie idzie.

      “Każdy może sobie o tym myśleć co chce” — Czyli meto­do­lo­gia jak z kry­ty­ko­wa­nego artukyłu. Każdy sobie coś ubzdura i będzie fajnie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Michu

    Nie, tyrania jest wtedy gdy się na kimś coś wymusza pod groźbą fizycz­nej przemocy. Dlatego od pół tysiąca lat mamy w Polsce wolność sumienia i wyznania. (Egze­kwo­waną z różną sku­tecz­no­ścią, ale już dawno doszli­śmy do tego, że znie­sie­nie pań­stwo­wego przymusu w tej kwesti jest słuszne).

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0