Mój drogi Pamięt­niczku, ostatnio prze­ży­wam kryzys twórczy. Nie, nie skoń­czyły mi się tematy naukowe godne zain­te­re­so­wa­nia – w końcu wszech­świat jest dość duży i istnieje już 1 000 000 000 000 000 000 sekund, a w moim blogowym archiwum znajduje się ponad setka szkiców. A jednak mimo to, z jakiegoś dzi­wacz­nego powodu, ostat­nimi czasy pisanie przy­cho­dzi mi z coraz większym trudem. 



Tłukąc w kla­wia­turę ładnych parę lat, człowiek ma prawo przy­siąść i zasta­no­wić się, do czego to wszystko zmierza. Na początek podjąłem próbę wyod­ręb­nie­nia i scha­rak­te­ry­zo­wa­nia pewnych kate­go­rii swojej krwawicy. Wygląda to mniej więcej tak:

  • Wpisy nudne, zwane też popu­lar­no­nau­ko­wymi. Naj­bar­dziej war­to­ściowe i wycze­ki­wane z utę­sk­nie­niem przez czy­tel­ni­ków. Tak przy­naj­mniej byłoby w świecie idealnym; w rze­czy­wi­sto­ści czyta je 5% odwie­dza­ją­cych, a najwyżej 5% z tych 5% pozo­stawi po sobie ślad w formie komen­ta­rza. Lajków jest więcej, bo przecież każdy chce pokazać na swoim fejs­bóczku, że czyta o elek­tro­nach, fotonach i kwarkach. Czasem mnie korci aby w samym środku wstawić kilka nie­cen­zu­ral­nych zdań i spraw­dzić, ile osób to zauważy.
  • Wpisy wykopowe, czyli top 5 czegoś tam. Czy­tel­nicy naj­bar­dziej zain­te­re­so­wani tematem i tak mają je w dupie, ponieważ z zasady nie zawie­rają żadnych infor­ma­cji spoza pod­sta­wo­wej lite­ra­tury. Jednak pozo­stałe 99% spo­łe­czeń­stwa ma szansę na szybkie i łatwe poznanie paru cie­ka­wo­stek, w związku z czym artykuły te pełnią funkcję motoru napę­do­wego, bez którego blog padłby na pysk.
  • Wpisy teistyczno-ate­istyczne, typu “kij w mrowisko”. Kon­tro­wer­sja zawsze generuje naj­wię­cej komen­ta­rzy i pozwala zauważyć, że jednak ktoś tu czasem wchodzi. Gdybym miał więcej rozumu i mniej instynktu samo­za­cho­waw­czego, poszedł­bym drogą naj­po­pu­lar­niej­szych blogerów i pro­wo­ko­wał flejm co najmniej raz w tygodniu. Naprawdę nie wiem skąd biorą się moje prze­klęte skrupuły.
  • Recenzje, czyli opinie na temat tego i owego. Może miałyby wzięcie gdyby ktoś w tym kraju umiał czytać. Chyba zacznę recen­zo­wać programy tele­wi­zyjne…
  • Prze­my­śle­nia, czyli roz­wa­ża­nia o kwe­stiach oko­ło­nau­ko­wych. Z defi­ni­cji blog powinien być na takich arty­ku­łach oparty, ale jakoś się nie złożyło. Doszło nawet do tego, że gdy już pojawi się kilka zdań wyra­ża­ją­cych moją opinię na jakiś temat, to przy­pa­łęta się baranek reagu­jący obu­rze­niem: co to za subiek­tywno-emo­cjo­nalna sraczka! Gene­ral­nie, czy­tel­nicy mają większe prawa i swobodę na blogu niż ja. Gdzie popeł­ni­łem błąd?
  • Grafiki i video, czyli plany podboju YouTube i nie tylko. Płacz i zgrzy­ta­nie zębów.

Chciałem być ambitny, mądrzej­szy, ponad­prze­ciętny. Marzyłem o sze­rze­niu zacnych idei, sty­mu­lo­wa­niu racjo­na­li­zmu, wska­zy­wa­niu wła­ści­wej ścieżki. I guzik z tego mam. A mogłem pisać o jakiś nie­zaj­mu­ją­cych umysłu bez­de­tach. Kariera wiel­kiego blogera stałaby przede mną otworem: pie­nią­dze, kobiety, pie­nią­dze, sława, pie­nią­dze… I pie­nią­dze. Tyle mnie ominęło. 

Wiem! Jakby tak, drogi Pamięt­niczku, zrobić psikus i przy­wa­lić kilkoma wpisami modowymi? A nuż przy­ję­łyby się i “sprze­dały” lepiej niż kwazary i neutrina. Że nie znam się na modzie? A te sza­fiarki, czy jak im tam, niby znają się (klik)? Przecież każdy sza­nu­jący się obywatel tego kraju wie, liczba wypo­wie­dzi na dany temat jest odwrot­nie pro­por­cjo­nalna do posia­da­nej wiedzy. Z tego samego powodu nie myślę o zało­że­niu bloga praw­ni­czego czy histo­rycz­nego, wystar­czy, że muszę się z tym tała­taj­stwem użerać na co dzień. Co mówisz Pamięt­niczku? Jedna mary­narka i trzy koszule to za mało na bloga modowego? Chyba rze­czy­wi­ście to nie naj­lep­szy pomysł…  

W takim razie pozo­staje mi pisać o wszech­świe­cie. Ale ile można? Jasne, że cycków, kotów i nauki nigdy za dużo, ale w zbyt dużych dawkach wszystko szkodzi (no… może poza tym pierw­szym). Potrze­buję czegoś świeżego, nowego, ory­gi­nal­nego, czegoś na co jeszcze nikt inny w tej części Układu Sło­necz­nego nie wpadł! No dobra, będę skrom­niej­szy: czegoś, na co nikt inny w tym kraju nie wpadł. Albo nie…

Usiądę po cichutku w kąciku i poczekam aż ten pie­kielny, twórczy welt­sch­merz prze­mi­nie.


Skoro pytasz: tekst należy trak­to­wać pół żartem, pół serio. Z naci­skiem na to pierwsze.
  • Karola_MI

    Jeśli założysz bloga modowego, na pewno będę śledzić xD Póki co nie rób tego 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Bodzio

    Hajs się nie zgadza? 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Gorzej. Hajsu nie ma! O ja nie­szczę­sny…

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/00942523515910368978 Kot Ania

    A ja myślałam, że robisz to przede wszyst­kim dla siebie a nie dla guzików:) Jak masz kryzys, zmień szablon. Ale nie rób za szam­biarkę czy innego Kominka. Lepiej być już nudnym, serio.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Te “nudne wpisy” są ciekawe i przed­sta­wione tak że łatwo je zro­zu­mieć, podobają mi się, później tym co prze­czy­tam (i uda mi się zro­zu­mieć) zamęczam zna­jo­mych. Fizyka jest nie­sa­mo­wita a ten blog świetny.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Milus

    Adamie, a może czas na zmianę formy?
    Jestem osobą dość zabie­ganą, więc bez bicia przyznam, że dawno mnie tu nie było. Właśnie ze względu na tempo życia i ilość pracy, widząc “mięsisty” artykuł, który jest dość długo zwykle stwier­dza­łem “tl;dr”. Może więcej takich krótkich arty­ku­li­ków? Albo te “teksty nudne” dzielić na krótsze i zrobić z nich krótkie serie?
    Dawno też nie było filmików na YT, kanał jest martwy od pół roku. Skoro nie masz weny na pisanie, to może na mówienie? 😉
    Choć blog modowy to też myśl, ale bez poka­za­nia cycków się nie prze­bi­jesz.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/15265510765401619777 Sky Papa­razzi

      Ja bym się nie zgodziła z dzie­le­niem długich tekstów . To przykre, ale w erze kultury obraz­ko­wej ludzie naprawdę odchodzą od, nazwijmy to, peł­no­me­tra­żo­wych arty­ku­łów na korzyść slajdów z kró­ciut­kimi opisami. Bardziej sprze­dają się te blogi i strony, które mają więcej fotek niż tekstu. Umie­jęt­ność czytania i sku­pie­nia na tym uwagi jest mocno wypie­rana przez nasze roz­wi­ja­jące się upodo­ba­nie do oglą­da­nia. Dlatego nie­liczne osoby, posia­da­jące war­to­ściowe blogi, muszą się przy­zwy­czaić, że modnisia poka­zu­jąca swoją nową kieckę, zawsze będzie bardziej przy­cią­gała uwagę, niż kawałek dobrego tekstu nauko­wego. Sądzę jednak, że warto bloga pisać dalej i się w niego anga­żo­wać, cho­ciażby dla tych czy­tel­ni­ków, którzy dostrze­gają jego wartość naukową. A że takich jest mniej… no cóż. Nie liczy się ilość a jakość 🙂 To samo może się tyczyć Twoich wpisów — lepsze ciekawe artykuły raz na jakiś czas, niż zmie­nia­nie formy bloga na taśmowe wpisiki, tylko na potrzeby inter­nau­tów.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/00058400907677270230 Kamil Bruchal

      Tylko nie krótsze, jak już to dłuższe 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/12217708027192089470 Lost Salem

    Protip. Przyjmij u siebie dobry zwyczaj zacnych blogerów z CD-A i w otwie­ra­czu oraz na zakoń­cze­nie tekstu rzucaj cycki (znaczy się zdjęcia ładnych pań). 😛

    A tak poważ­niej, liczyłeś, że pisząc na takie mało roz­ryw­kowe tematy pod­bi­jesz świat? Niestety, ale tak się raczej nie da. Czy może raczej da się, ale raczej nie w takim stylu. Piszesz co prawda bardzo lekko i twoje teksty czyta się bardzo przy­jem­nie, ale… to po prostu teksty. Tak jak twoje filmiki na YT były po prostu fil­mi­kami na YT. Wykonane sta­ran­nie, ale bez emocji.

    Ludzie czytają kon­kretne blogi, albo oglądają kon­kretne kanały na YT nie tylko dla ich treści (bo podobną treść można znaleźć również w innych miej­scach). Robią to także dla osoby autora. Jeśli czytają twój blog to znaczy, że chcą czytać właśnie ciebie, a nie na przykład Węglo­wego Szo­wi­ni­stę (choć zain­te­re­so­wani tematem zapewne czytają oba blogi). To tak jak z zapro­sze­niem gości do domu na przy­ję­cie. Blog jest twoim domem, jest ładny i przy­tulny. Ale to z jego wła­ści­cie­lem wchodzą w inte­rak­cje. Jeśli odwiedzą cię jeszcze raz to nie ze względu na twój dom, ale dla ciebie. Bo cię polubili i dobrze się z tobą bawili.

    Ot kilka takich moich szybkich prze­my­śleń, które przyszły mi do głowy po lekturze pamięt­niczka.

    BTW, czytało mi się go fajnie dla tego, że przed­sta­wia­łeś w nim właśnie te swoje prze­my­śle­nia, a nie wyli­cza­łeś fakty i cie­ka­wostki. Idź dalej w tym kierunku. Nie wiem czemu starasz się od tego uciekać, skoro wiesz, że na tym właśnie blogi stoją. A artykuły? Cóż, może powi­nie­neś zacząć je pisać dla jakiegoś portalu?

    I jeszcze jedno. Ta captcha też nie zachęca do udzie­la­nia się w komen­ta­rzach. 😛

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Czytam od dawna, nigdy nie komen­tuję. Może dlatego, że nie mam zbyt wiele do powie­dze­nia. Dzisiaj jednak coś napiszę, bo widzę że mały blues.
    W mojej prze­glą­dar­ko­wej zakładce “nauka” twój blog jest na pierw­szej pozycji z regu­lar­nie czy­ta­nych. Jest to zaje­bi­sty blog. Nie zmie­niał­bym w nim NIC. Żadnych treści w pigułce itp. łaszenia się do publiki. Zasłu­gu­jesz na jakąś kon­kretną kasę za to — może jakieś skromne reklamy? Adwordsy lub podobne?
    Masz dobre pióro i dar przekazu — nie możesz zaprze­stać nada­wa­nia!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/17443465129484666492 Kuba Grom

    Mógłbyś zrobić wpis o tym jak ubierają się fizycy — w stylu “Czy roz­wi­chrzone siwe włosy są dziś passe?”, ewen­tu­al­nie “Jaki garnitur Hawkinga pasuje do wózka?”. Kul­czycki zbija wielką prze­glą­dal­ność wpisami o kon­fe­ren­cjach, więc możesz zrobić coś o modzie na kon­fe­ren­cjach. “Jeśli masz pre­le­gentko nudny referat, to załóż krótką spód­niczkę i popra­wiaj rajstopy w trakcie przemowy. Nikt nie zauważy błędów pre­zen­ta­cji”.

    A tak na serio — mi też coraz trudniej jest pisać, a robię to już trzeci rok. Wpisów nie­do­koń­czo­nych mam ze trzy­dzie­ści a zwykle nowe wpisy wynikają raczej z nowych pomysłów niż z dokań­cza­nia. Rzecz w tym, aby te “szybkie pomysły” się nie kończyły.
    Trudno jest zrobić karierę na tematyce “hard science”, ale czasem to co nie łatwe jest cen­niej­sze.

    A może współ­praca z jakimś portalem czy gazetą? Mi czasem artykuły pożycza Pejcz, to dowar­to­ścio­wuje.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • CiszU

    Raczej nie komen­tuję Twoich wpisów Adamie, jednak teraz się na to zde­cy­do­wa­łem.
    Powiem Ci szczerze, że na wpisy które nazwałeś “nudne” czekam z praw­dzi­wym
    utę­sk­nie­niem„, ponieważ są one naj­lep­sze i naj­cie­kaw­sze ze wszyst­kich.
    Trudne pojęcia potra­fisz opisać i wytłu­ma­czyć tak, że trzeba by być praw­dzi­wym idiotą
    by tego nie zro­zu­mieć (i za to szacunek). Sam jestem akurat astro­no­mem amatorem
    (obser­wuję niebo od gdzieś 4 lat) i cały czas szukam nowych źródeł wiedzy- inte­re­suje się min.
    astro­no­mią, fizyką rela­ty­wi­styczną i po części kwantową. Prze­ra­biam wszystko co tylko znajdę,
    blogi popu­larno naukowe, artykuły na wiki­pe­dii, i cały czas nie mam dość, co ciekawe nie nudzi mnie to-
    pragnę tego coraz więcej i więcej (nie oglądam wgl pro­gra­mów o kosmosie
    na Disco­very ponieważ nudzą mnie one; nie dowia­duje się z nich niczego nowego),
    z tego powodu liczę min. na Ciebie i czekam z utę­sk­nie­niem na kolejne artykuły typu “nudne”.
    Wpisy typu ” Wszystko co chcie­li­by­ście wiedzieć o czarnych dziurach” są po prostu genialne i tyle
    ( w sumie wie­dzia­łem z niego prak­tycz­nie wszystko (oprócz szcze­gó­łów rysu histo­rycz­nego)
    ale napi­sa­łeś to w naprawdę ciekawy i wcią­ga­jący sposób przez co mimo, że infor­ma­cje tam
    zawarte znałem, cały artykuł prze­czy­ta­łem od deski do deski) =)
    Szczerzę to nie obra­ził­bym się gdyby było więcej arty­ku­łów tego typu 🙂
    Czekam z utę­sk­nie­niem. Pozdra­wiam Ser­decz­nie

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Nic dodać nic ująć. Mam tak samo jak “CiszU” nie mogę się już doczekać następ­nych nudnych wpisów 🙂
      Pozdra­wiam

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/17746392412956903265 sharent

    Adamie, weź sobie do serca to, co napisał Lost Salem, bo bardzo mądrze prawi. Dorzucę trochę swoich prze­my­śleń.
    Jak już wspo­mniał ktoś wyżej, mi też wydawało się, że piszesz głownie dla siebie i własnej satys­fak­cji. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ, i będę niestety bru­tal­nie szczery, na blogu nie ma nic, co mogłoby zachęcić do jego czytania nowego czy­tel­nika. O ile treść bloga stoi na bardzo wysokim mery­to­rycz­nie poziomie, tak forma i strona tech­niczna po prostu leżą. Na tym Twoim “drzewku” brakuje bombek, lampek, fajer­wer­ków. Jest po prostu szaro i nudno. Nie wiem, jaki miał być wydźwięk dzi­siej­szego wpisu, ale ja się przy nim dobrze bawiłem, momen­tami nawet zaśmia­łem. I to w momen­tach, kiedy chyba miało być poważnie. Ale to dlatego, że było tutaj sporo Ciebie, twoich uczuć i emocji, a nie samych nauko­wych faktów. Powiem to samo co poprzed­nicy — chcesz mieć stałych czy­tel­ni­ków? Przemyć więcej subiek­ty­wi­zmu, więcej siebie. Mało komu chciało się sięgać do pod­ręcz­ni­ków szkol­nych. Dlatego, że chyba nie ma bardziej bez­oso­bo­wych książek. BTW szata gra­ficzna, choć ładna, nie pre­zen­tuje niestety wyso­kiego poziomu. To też może być jakiś czynnik, bo ludzie są przecież wzro­kow­cami i lubią stronki gdzie jest ładnie i nowo­cze­śnie.

    Inna rzecz. Pewnie dobrze byłoby pomyśleć nad jakąś reklamą, promocją. Na ten temat się jednak nie będę wypo­wia­dał, bo się na tym po prostu nie znam.

    Pozdra­wiam i powo­dze­nia. Z pew­no­ścią będziesz miał chociaż jednego czy­tel­nika, dopóki będziesz tu pisał 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/00058400907677270230 Kamil Bruchal

      Mi się właśnie ta forma podoba bardziej, niż na innych blogach 😛

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    stresz­czę się: wspa­niały blog! uwaga… wg. mnie jego zaj*****ość jest PORÓWNYWALNA z cyckami! A reklamy… dodaj koniecz­nie. Prze­ży­jemy, a Tobie, Szanowny Adamie skapnie chociaż wdowi grosz, należny Ci za to, jakimi tre­ściami nas raczysz 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Głupcy też muszą żyć, niech czytają pudelka i nie mam za złe. A jednak te z 5% inte­re­suje jak to naprawdę działa. To to znaczy wszech­świat i cała reszta.
    Jak odpłacić miłemu gospo­da­rzowi za to, że tak często byłem gościem?
    Mój barek zawsze stoi otworem.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • m

    Powiem tak: trafiłem tutaj przez przy­pa­dek. Inte­re­suję się fizyką i astro­no­mią, choć mój fach z nauką ścisłą ma niewiele wspól­nego.

    Jeżeli ocze­ku­jesz milionów wyświe­tleń, to się właśnie prze­li­czy­łeś. Tematy, które poru­szasz są niszowe. Niestety. Kotów, cycków i plo­te­czek nigdy nie prze­bi­jesz i nawet nie aspiruj. Rób dla nas, to co robisz dobrze. Opisuj rze­czy­wi­stość taką, jaka jest. Ja zawsze wycze­kuję nowego artykułu i zawsze mam nadzieję, że poruszy coś, o czym nie wie­dzia­łem lub o czym miałem mgliste pojęcie. Nie mam czasu na co dzień na czytanie publi­ka­cji nauko­wych czy książek popu­lar­no­nau­ko­wych. Traktuję to forum jako źródło rze­tel­nej wiedzy. I jestem Ci za to wdzięczny. Dziękuję.

    Jeżeli nato­miast potrze­bu­jesz do dalszej pracy środków finan­so­wych, po prostu podaj nr konta. Uważam to za naj­uczciw­szy sposób pozy­ski­wa­nia pie­nię­dzy. Na pewno coś przeleję i będę z czystym sumie­niem ocze­ki­wał kolej­nych arty­ku­łów.
    Pozdra­wiam, wierny M 😛

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/11677277361773570515 Piotr Gładysz

    Ja też pragnę wtrącić swoje trzy grosze.
    Dzięki Twojemu blogowi i jeszcze dwóm innym sam zacząłem pro­wa­dzić bloga zwią­za­nego z fizyką. Nawet kiedyś popro­si­łem Cię o pomoc przy pewnym artykule (pewnie nie pamię­tasz ;)), dlatego mam nadzieję, że pomimo zbyt małego zain­te­re­so­wa­nia spo­łe­czeń­stwa, dalej będziesz pisał o fizyce. Ja z góry wie­dzia­łem, że na tym nie da się zarabiać, ale swojego bloga (trochę ucichł, bo matura i bla, bla, bla…) piszę z pasji i chęci dzie­le­nia się wiedzą z innymi.
    No i wiadomo, te długie, mięsiste posty wypeł­nione wiedzą są naj­smacz­niej­sze dla kone­se­rów.
    Pozdra­wiam i od teraz postaram się pisać komen­ta­rze pod każdym nowym postem ;P

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Ale nuda w Twoim wydaniu wcale nie jest nudna. Sporo ludzi współ­cze­śnie inte­re­suje się tematami z fizyki i astro­no­mii, z którymi nie mieli do czy­nie­nia w szkole, a które często są trudne do zro­zu­mie­nia dla laika. A Twój blog prze­ka­zuje tą wiedzę w stanie możliwym do prze­tra­wie­nia dla wszyst­kich. A smama mam na sumieniu to, że choć prze­czy­ta­łam więk­szość Twoich wpisów, prak­tycz­nie nigdy nie zosta­wia­łam komen­ta­rza, zapo­mi­na­jąc że jeśli nie mam się do czego przy­cze­pić, to mogę chociaż pochwa­lić dodając moty­wa­cji.
    Dlatego “keep up the good work” i szerz wiedzę wśród Polaków!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/14537184683867800909 Prze­my­sław Żybort

    Oczy­wi­ście, że dupa i cycki zawsze się sprze­dają, jak wszystko co zwykłe i w dużych ilo­ściach. Wiadomo też, że więk­szość osób to wzrokowcy(dupa, cycki). Ale ten blog jest nie­tu­zin­kowy pardon, jak kwiat, który wyrósł w stercie gnoju. Twórz nadal, rób to co lubisz.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Czyta się

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Co do wpisów popu­lar­no­nau­ko­wych — mała liczba komen­ta­rzy wiąże się raczej z brakiem wiedzy w danym temacie. Sam bardzo chętnie prze­glą­dam twoje wpisy trak­tu­jące o astro­fi­zyce, jednak nie komen­tuje ich; po prostu nie mam nic nad­zwy­czaj­nego do dodania. Mowa srebrem, mil­cze­nie złotem. Jeśli ktoś pisze mądre teksty, to nie widzę potrzeby pro­du­ko­wa­nia głupot w komen­ta­rzach lecz wolę czekać na następny wpis i dalej uzu­peł­niać wiedzę, by może kiedyś zrównać się poziomem z autorem i wtedy pody­sku­to­wać.

    Kryzys twórczy dopada chyba każdego, kto tworzy; bez zna­cze­nia czy to bloger, wła­ści­ciel knajpki czy pro­gra­mi­sta. Powód zawsze ten sam — naj­le­piej sprze­daje się to, co naj­ła­twiej­sze. Ciężko być pre­kur­so­rem, bo robić coś dla nikogo odbiera jaką­kol­wiek satys­fak­cje. Rada dla Ciebie Adamie: nie poddawaj się. Kryzys? Odpocz­nij miesiąc od pisania, zajmij się innymi sprawami, znajdź nowe hobby. Złapiesz troszkę świeżego świa­to­po­glądu i pomysły na pchnię­cie bloga do przodu pojawią się same. No i pojawi się pewnie nie jedna wia­do­mość od czy­tel­ni­ków cze­ka­ją­cych z utę­sk­nie­niem na wpis, zawsze przy­jemny motorek napędowy. Życzę powo­dze­nia w dalszym pro­wa­dze­niu tej strony i skromnie dopisuje się do księgi gości, którzy czekają na następne wypociny. A pamięt­ni­czek na dno szafki, będziesz miał się z czego pośmiać za kil­ka­na­ście lat. 😉

    Lepiej wyszko­lić kil­ka­na­ście świa­tłych person niż karmić g..nem bezmózgą masę. Pomyśl sobie, że praw­do­po­dob­nie zara­zi­łeś swoją fascy­na­cją (astro­no­mią i fizyką) dzie­siątki (setki?) ludzi, którzy są teraz inży­nie­rami albo kształcą się w pokrew­nych kie­run­kach by jeszcze jakieś tajem­nice wszech­świata za naszego życia zgłębić. To trochę jak bycie ojcem (albo chociaż wujkiem) tej lepszej, wykształ­co­nej Polski : ] A szara więk­szość niech dalej goni za seksem, modą, kotami, polityką i szczupłą sylwetką.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Dorzucę coś również od siebie bo po trochu poczułem się wywołany do odpo­wie­dzi.
    Czytam Twojego bloga od paru miesięcy i jak dotąd napi­sa­łem chyba jeden komen­tarz. Ale bloga bardzo lubię czytać.
    Nie jestem fizykiem choć umysłem ścisłym-inży­nie­rem. Wycze­kuję każdego z Twoich wpisów, czasem te dłuższe teksty jak nie mam czasu czytać pozo­sta­wiam “na potem” ale żadnemu nie daruję. Czytałem nawet z jedną czy dwie książki przez Ciebie polecone.
    Więc jak naj­bar­dziej uważam, że powi­nie­neś pisać tak jak robisz to dotąd. Nie skracaj arty­ku­łów, cycków też nie musisz dorzucać (choć męska część czy­tel­ni­ków nie miałaby nic prze­ciwko jak sądzę, ewen­tu­al­nie paniom wrzuć jakieś “ciacha”).
    Czekam na kolejne artykuły, mam nadzieję że te wpisy trochę Cię pod­bu­dują i nie zapo­mnisz o swych czy­tel­ni­kach.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Panie Adamie!
    Czytamy! Proszę się nie znie­chę­cać… 🙂 Praw­do­po­dob­nie tylko 5% czy­ta­ją­cych ma, hmmm, “odwagę” komen­to­wać, za to lekko licząc 98% czyta z przy­jem­no­ścią, podziwem a często wypie­kami na twarzy! 🙂
    BTW Może, w ramach promocji bloga… gdyby każdy z czy­tel­ni­ków przy­pro­wa­dził tutaj kolegę/koleżankę? Czy­tel­nic­two wzro­słoby o 200%! 🙂
    Pozdra­wiam

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

    Chyba wypa­da­łoby abym odpisał. Zrobię to zbiorczo, ponieważ nie sądziłem, że aż tyle osób posta­nowi się wypo­wie­dzieć.

    Zacznę od tego, że chyba potrak­to­wa­li­ście treść tego wpisu poważ­niej niż ja sam. Nie mogę was jednak za to winić, zresztą opłacało się, bo zawsze miło złapać kontakt z czy­tel­ni­kami — a o ten ciężko na tak “nie oso­bi­stym” blogu. Powyższe gorzkie żale są realne, ale natu­ral­nie od początku zdawałem sobie sprawę na co się piszę. Nie musicie się też obawiać (przy­naj­mniej na razie): mimo drobnych wahań formy i weny, ani myślę o zaprze­sta­niu pisania. Wręcz prze­ciw­nie, zawsze wszystko co robię traktuję śmier­tel­nie poważnie, nawet jeśli to tylko hobby. Stąd też nie żałuję czasu i kosztów poświę­co­nych na Kwantowo.

    @Kot Ania — Jest to prawda tylko do pewnego stopnia. Mogę pisać dla siebie, ale przecież radości nie daje stukanie w kla­wia­turę samo w sobie, przy­naj­mniej nie na tyle dużą aby bawić się w to mie­sią­cami i latami. Tak naprawdę tekst (i każde inne dzieło) daje satys­fak­cję dopiero wtedy gdy zostaje doce­niony przez wyświe­tle­nia, lajki, pie­nią­dze, komen­ta­rze, fanki tatu­ujące sobie kota Schro­din­gera na biuście itp.

    @Milus, Sky Papa­razzi, Kamil — Już jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że muszę szukać złotego środka i myślę, że poniekąd to robię. Z jednej strony macie do dys­po­zy­cji teksty z działu “artykuły”, które staram się jak naj­bar­dziej dopie­ścić, z drugiej zaś “szybkie prze­my­śle­nia”, krótkie i proste.

    @Lost Salem, M — Pozwolę sobie lekko się nie zgodzić. Oczy­wi­ście, że tematyka “łatwa” ma nie­po­rów­ny­wal­nie większy poten­cjał, jednak te kilka procent ambit­niej­szych inter­nau­tów to nadal dzie­siątki tysięcy ludzi. W tym momencie, gdy lajkuje mnie niecałe 1,5 tys., wiem że blog może zwie­lo­krot­nić swoją popu­lar­ność. I do tego dążę.

    @Kuba Grom — Widzę dokład­nie ten sam syndrom. Niby setka szkiców, z których każdy wydawał się swojego czasu inte­re­su­jący, a po paru mie­sią­cach człowiek chwyta się za głowę z myślą “nie mam żadnego pomysłu!”. Na razie pracuję nad tym aby przyrost nie­wy­koń­czo­nych szkiców był wol­niej­szy od przy­ro­stu wpisów publi­ko­wa­nych =).

    @Piotr Gładysz — Chyba pamiętam, acz­kol­wiek przy­znaję, że w ciągu kilku ostat­nich miesięcy dostałem naprawdę sporo maili z naj­róż­niej­szymi prośbami. Nie zawsze daję radę sen­sow­nie i tre­ści­wie odpo­wie­dzieć, ale staram się.

    @Przemysław Żybort — Niby takie proste porów­na­nie, a jednak wywołało mimo­wolny uśmiech ;).

    @Anonim (ostatni) — Och z 98% to bym nie szar­żo­wał, choć rzecz jasna sam celowo kolo­ry­zo­wa­łem w tekście. Podoba mi się nato­miast ten pomysł z przy­pro­wa­dza­niem nowych czy­tel­ni­ków. Trochę brakuje mi bez­czel­no­ści innych blogerów, którzy bez skru­pu­łów żądają od swoich czy­tel­ni­ków udo­stęp­nia­nia swoich wpisów i rekla­mo­wa­nia na ich własnych blogach. Wierzę w waszą wiel­ko­dusz­ność i że zacznie­cie mnie polecać z własnej woli — jeśli na to sobie zasłużę.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/12478412778662212515 Smok

    Fizyka i Kosmo­lo­gia nie jest dla wszyst­kich, Dla mnie i innych którzy lubią te tematy twój blog jest jednym z naj­lep­szych w inter­ne­cie 😉 Nie załamuj się chłopie i rób dalej to co robisz, naprawdę jesteś w tym dobry. To naprawdę nie twoja wina że 99% ludzi ma naukę w dupie„„„

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    A ja czytam i czytam… Po prze­czy­ta­niu wielu książek i blogów coraz mniej z tego rozumiem.
    - Dalej, za nic nie mogę pojąć na czym polega splą­ta­nie.
    - Nie wiem co myśleć o “pro­ble­mie obser­wa­tora”.
    - Inter­pre­ta­cja kopen­ha­ska trochę mnie przeraża…
    A nie ma o tym z kim pogadać… Pisz chłopie o tym jak naj­wię­cej, bo jak nie ty, to kto?.… (ja, na pewno się nie).
    Trzymam kciuki, RobertG

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/04935548889589721830 Thoran Rion

    Łeklamę dodaj sobie gdzieś w treści artykułu to zwiększy jej kli­kal­ność bo tak w stopce to raczej nawet koszt domeny się nie zwróci 😛
    Nie zna­la­złem RSSa :/
    Blog mi się bardzo podoba 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    dobra, jak już się publicz­nie wyry­cza­łeś niczym nasto­latka ze złamanym ser­dusz­kiem w poduszkę weź głęboki oddech, wypij ze cztery browary i zabierz się za pisanie kolej­nych wpisów, bo dla nich tutaj jesteśmy 🙂
    a jeśli hajs się nie zgadza, to wklejaj co akapit foto kota albo jakiejś dupy i problem powinien się roz­wią­zać.
    pozdra­wiam i dzięki za dobrą robotę

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Mikołaj

    Robisz kawał dobrej roboty, tak trzymaj! Z chęcią prze­czy­tał­bym coś więcej o moż­li­wo­ściach kolo­ni­za­cji kosmosu.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Sta­ni­sław Mił­kow­ski

    Świetny blog i duży talent popu­la­ry­za­tor­ski, lekkie pióro. Masz z czego być dumny! A że niektóre tematy są nie­po­pu­larne? To zaleta a nie wada. Dzięki temu możesz od czasu do czasu poczuć się jak elita, wyróż­nia­jąca się pięknie na tle szarej masy prze­cięt­no­ści.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • ArtRac

    CZŁOWIEKU WEŹ SIĘ W GARŚĆ! I pisz dalej.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0