Voyager 1, jako pierwsze dzieło ludzkich rąk, uciekło poza Układ Słoneczny. Tak przynajmniej głosi oficjalny komunikat NASA.

To dobra okazja na polemikę i zasta­no­wie­nie się nad tym gdzie tak naprawdę prze­biega granica między naszym systemem a prze­strze­nią mię­dzy­gwiezdną. Wyznacza ją oddzia­ły­wa­nie cząstek wiatru sło­necz­nego, czy może jednak ruch najdalej poło­żo­nych pla­ne­toid?


Mam nadzieję, że nowe tło pod pre­zen­ta­cją przy­pad­nie wam do gustu i będzie odpo­wied­nim krokiem naprzód w ewolucji Kwan­to­wych Pigułek =).


  • http://www.blogger.com/profile/17600962924114259763 Pawlo03

    A czasem oddzia­ły­wa­nie gra­wi­ta­cyjne nie jest nie­skoń­czone? Będzie ono bardzo mar­gi­nalne ale wg wzoru (m1 x m2)/r^2 powinno być ono nie­skoń­czone.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Myślę, że chodzi tu o to samo co w przy­padku granicy helios­fery — czyli odle­głość poniżej której sil­niej­sze jest oddzia­ły­wa­nie gra­wi­ta­cyjne Słońca niż galak­tyczne.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    “Voyager 1, jako pierwsze dzieło ludzkich rąk, uciekło poza Układ Sło­neczny.” A czy przy­pad­kiem pro­mie­nio­wa­nie nie było pierw­szym “dziełem” ludzkich rąk które prze­kro­czyło tą granice naszego układu. I zanim ktoś powie, że pro­mie­nio­wa­nie nie jest stwo­rzone przez czło­wieka to jednak trudno mi uwierzyć, że Voyager został stwo­rzony jedynie przez prace ludzkich rąk (nawet jeśli (szczerze mówiąc nie inte­re­so­wa­łem się prze­pra­szam (tak wiem nawias w nawiasie)) to mate­riały skądś wytrza­snął).

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/01160983097846117838 Drangir

      Trudno porów­ny­wać pro­mie­nio­wa­nie które nie ma masy, do którego wysłania potrzeba tylko niezbyt wielkich ilości energii elek­trycz­nej i które nie wysyła nauko­wych danych badaw­czych z rubieży naszego systemu, do inten­cjo­nal­nie wysłanej sondy wyko­rzy­stu­ją­cej skom­pli­ko­wane manewry mię­dzy­pla­ne­tarne. No i póki co trans­port materii w formie pro­mie­nio­wa­nia na skalę większą niż poje­dyn­cze atomy jest odległą mrzonką, więc znów nie wiem co tu porów­ny­wać.
      Co do drugiej części komen­ta­rza, wyczuwam nadmiar źle ukie­run­ko­wa­nego filo­zo­fo­wa­nia i nie jestem pewien czy dobrze zro­zu­mia­łem. Co znaczy, że Voyager nie został po części stwo­rzony przez ludzi? Chodzi o mecha­nicz­nie tworzone części? Bo raczej obcy nie pomagali.
      A mate­riały są przecież dostępne na Ziemi — metale, krzem, paliwo itd. Naj­bar­dziej pro­ble­ma­tyczne jest nie wydobyć (Co robimy od tysięcy lat) a złożyć to w funk­cjo­nalną i skom­pli­ko­waną całość. Gdyby twór­czość postrze­gać w sposób jaki suge­ru­jesz, naj­lep­szym biznesem w Holywood byłoby pro­du­ko­wa­nie taśmy filmowej. Skoro pocho­dze­nie surowca jest tak kluczowe…

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0