W poniższym zestawieniu, chciałem przedstawić najwspanialsze cuda współczesnego świata nauki. Rozumiem przez to, najbardziej monumentalne urządzenia i projekty badawcze, które dzięki swojej skali, stały się prawdziwym świadectwem ludzkiej ambicji i determinacji w dążeniu do rozwiązania zagadek wszechświata. Przedsięwzięcia te, powinny budzić w nas mieszaninę ekscytacji, dumy i pokory, podobną do tych jakie towarzyszyły naszym przodkom, żyjącym w cieniu pięknych katedr i potężnych zamków. Być może, tak jak my dzisiaj podziwiamy cuda dawnych epok, tak nasi praprawnukowie pochylą się nad osiągnięciami technicznymi XX i XXI wieku.

1. Obserwatorium Kecka

Nie wiem czy jest drugie miejsce na Ziemi tak wiel­bione przez astro­no­mów. Na hawaj­skim szczycie Mauna Kea działa lub działało, kil­ka­na­ście obser­wa­to­riów, w tym aż dziewięć tele­sko­pów optycz­nych. Bez­względ­nie trzeba tu wyróżnić Subaru, Gemini oraz bliź­nia­cze tele­skopy – Keck I i Keck II. Nie ma się czemu dziwić. Uśpiony wulkan wyrasta na 4 tys. metrów ponad poziom morza (dla porów­na­nia, nasze Rysy tylko 2,5 tys.) i znajduje się na wyspie pośrodku Pacyfiku, odda­lo­nej o tysiące kilo­me­trów od więk­szych skupisk ludności. Daje to moż­li­wość kom­for­to­wej pracy, nie tylko w czystym, ale i roz­rze­dzo­nym powie­trzu.

Filan­trop Howard Keck, który zaini­cjo­wał przed­się­wzię­cie, mógłby odczuwać wielką satys­fak­cję widząc do czego się przy­czy­nił. Obser­wa­to­rium jego imienia do dziś przy­ciąga badaczy z całego świata, a zwier­cia­dła o średnicy 10 metrów, ciągle pracują na swoją sławę. W ostat­nich latach, obser­wa­cje prze­pro­wa­dzone na Mauna Kea pozwo­liły m.in. na zauwa­że­nie naj­mniej­szego układu podwój­nego, rekor­dowo odle­głych super­no­wych oraz odkrycie księżyca Eris.

2. Kosmiczny Teleskop Hubble’a

Wraz z wystrze­le­niem Kosmicz­nego Tele­skopu Hubble’a w roku 1990, roz­po­częła się nowa era w dziejach badań kosmicz­nych. HST ukazał nam wyraźny obraz odle­głych zakątków wszech­świata, o jakim nie mogliśmy marzyć patrząc w niebo przez zasłonę atmos­fery. Od tego czasu, umie­ści­li­śmy na orbicie już osiem tele­sko­pów kosmicz­nych, dzia­ła­ją­cych w różnym zakresie widma.

Hubble prze­szedł do legendy, między innymi dlatego, że jako jedno z dwóch urządzeń w prze­strzeni, działa w zakresie światła widzial­nego. Słynne foto­gra­fie  Filarów Stwo­rze­nia, mgławicy Koński Łeb, galak­tyki Sombrero, czy też kolejne wersje Głę­bo­kiego Pola Hubble’a  nawet jeżeli zostały uprzed­nio obro­bione, naj­le­piej oddzia­łują na wyobraź­nie prze­cięt­nego czło­wieka. W każdym razie, więk­szość z nas poszu­ku­jąc efek­tow­nej tapety na pulpit, prędzej sięgnie do barwnych zdjęć wybie­ra­ją­cego się wkrótce na eme­ry­turę HST, niż tych wyko­na­nych w pod­czer­wieni przez teleskop Spitzera, bądź w zakresie mikrofal przez sondę Planck.

3. International Thermonuclear Experimental Reactor

Co może przy­nieść więcej energii niż roz­sz­cze­pia­nie jąder atomów? Ich fuzja. Reakcja ter­mo­ją­drowa polega na łączeniu się jąder lekkich pier­wiast­ków w cięższe, czego efektem ubocznym jest wyzwo­le­nie sporej dawki energii. Proces ten zachodzi spon­ta­nicz­nie we wnę­trzach gwiazd, gdzie pokłady wodoru masowo prze­cho­dzą syntezę w hel, emitując przy tym światło i energię cieplną. Ujawnia się tu naj­więk­sza zaleta fuzji: energię można wydobyć z powszech­nych i nie­ra­dio­ak­tyw­nych pier­wiast­ków. Ewen­tu­alne odpady jądrowe, również nie są tak groźne, jak te powstałe w obecnie eks­plo­ato­wa­nych reak­to­rach jądro­wych.

Sztuka polega na tym, aby odwzo­ro­wać warunki panujące we wnę­trzach gwiazd, nie mając pod ręką kuli gazu o masie kilkaset tysięcy razy większej od Ziemi. Choć może to nie­któ­rych zdziwić, urzą­dze­nia zdolne do zaini­cjo­wa­nia reakcji ter­mo­ją­dro­wej, tzw. tokamaki, kon­stru­owane są od ponad pół wieku. Działają, ale żaden jak dotąd nie służy do celów poza­nau­ko­wych. Naj­więk­szy tokamak, dzia­ła­jący w Anglii, osiąga moc kil­ku­dzie­się­cio­krot­nie mniejszą od prze­cięt­nych reak­to­rów jądro­wych. Co bardziej dołujące, aby w ogóle zaini­cjo­wać fuzję, trzeba najpierw pozwolić paliwu przejść w stan plazmy, pod­grze­wa­jąc je do tem­pe­ra­tury milionów stopni. Z tego powodu, osta­teczny bilans energii włożonej w stosunku do uzy­ska­nej nie napawa opty­mi­zmem.

Mimo to, prace nadal trwają. Kon­stru­owany we Francji od 2006 roku eks­pe­ry­men­talny reaktor ITER, ma znacznie prze­su­nąć granicę moż­li­wo­ści kon­tro­lo­wa­nej fuzji. W rzeczy samej, zamiast 16 MW uzy­ski­wa­nych obecnie przez bry­tyj­ski JET, nowy tokamak będzie mógł się pochwa­lić mocą rzędu około 500 MW. Oznacza to, że wreszcie uda się osiągnąć zauwa­żal­nie więcej energii, niż będzie potrzebne dla samego roz­grza­nia plazmy.

4. IceCube Neutrino Observatory

Niewiele tworów przyrody irytuje badaczy tak bardzo jak neutrina. Cząstki te nie posia­dają ani ładunku, ani masy i nie­skrę­po­wa­nie prze­mie­rzają wszech­świat, prze­ni­ka­jąc przez wszelkie prze­szkody. Ściślej mówiąc, poje­dyn­cze neutrino może bez­pro­ble­mowo prze­le­cieć przez wszyst­kie planety Układu Sło­necz­nego i nie “zauważyć”, że cokol­wiek stanęło mu na drodze. Możemy sobie wyobra­zić, ile zachodu kosz­to­wało naukow­ców wyna­le­zie­nie urzą­dze­nia do łapania nie­sfor­nych neutrin.

Jeden z takich detek­to­rów został ulo­ko­wany w dość nie­ty­po­wym miejscu  na Antark­ty­dzie. Kostka Lodu posiada formę 86 lin z zawie­szo­nymi czuj­ni­kami, wpusz­czo­nymi do 2,5 kilo­me­tro­wych otworów wywier­co­nych w lądo­lo­dzie. Instru­ment, w pewnym pokręt­nym sensie, pełni funkcję tele­skopu. Nie ma, co prawda, zwier­cia­dła, okularu i całej reszty ustroj­stwa, ale również może służyć do wykry­wa­nia zjawisk mających miejsce wiele lat świetl­nych od Ziemi. Roz­bły­ski gamma, super­nowe, a nawet nasze Słońce, poza światłem emitują try­liardy try­liar­dów neutrin, tyle że w porów­na­niu do fotonów, neutrina niemal bez szwanku mijają wszelkie prze­szkody, będąc nie­zwy­kle cennym źródłem infor­ma­cji o naj­gwał­tow­niej­szych pro­ce­sach we wszech­świe­cie.

5. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna

Praw­do­po­dob­nie w żaden projekt naukowy nie wpom­po­wano takich środków jak w ISS. Poza począt­kową sumą 15–20 miliar­dów dolarów wydaną w ramach rozruchu projektu, trzeba pamiętać o kolej­nych 50–70 miliar­dach jakie do dziś pochło­nął montaż kolej­nych modułów i eks­plo­ata­cja obiektu. Nie prze­sa­dzę pisząc, że to więcej niż koszt wszyst­kich powyż­szych przed­się­wzięć razem wziętych.

Całkiem uza­sad­nione wydaje się pytanie, czy było warto? Zdania są podzie­lone. Wysłanie na orbitę 400 ton żelastwa bez ściśle spre­cy­zo­wa­nego celu badaw­czego, to nie­wąt­pli­wie kon­tro­wer­syjny sposób na wydanie pie­nię­dzy podat­ni­ków. Niemniej jednego nie sposób podważyć. Mię­dzy­na­ro­dowa Stacja stanowi bezcenny wyraz jedności i współ­pracy ludz­ko­ści w dążeniu do eks­plo­ra­cji kosmosu. W projekt zaan­ga­żo­wała się niemal cała, zdolna do tego część cywi­li­za­cji  Ameryka, Europa, Rosja, Brazylia, a ostatnio również Indie i Chiny  w ten sposób ISS przy­czy­nił się do posta­wie­nia interesu glo­bal­nego przed par­ty­ku­la­ry­zmem.

6. Laser Interferometer Gravitational Wave Observatory

Wszech­świat to ogromna, nie­wi­dzialna i czte­ro­wy­mia­rowa tkanina  powiada Albert Einstein. Wszyscy jesteśmy zanu­rzeni w cza­so­prze­strzen­nej sieci, która pod wpływem masy podlega ciągłym zała­ma­niom i zakrzy­wie­niom.  Co więcej, już w 1916 roku, twórca ogólnej teorii względ­no­ści zapo­wie­dział, że kosmiczna tafla nie jest idealnie gładka i można na niej dostrzec gra­wi­ta­cyjne fale oraz efekty pływowe.

Kon­cep­cji  Ein­ste­ina nikt nie ważył się kwe­stio­no­wać, jednak fizyczne zare­je­stro­wa­nie pływów gra­wi­ta­cyj­nych, przez długi czas pozo­sta­wało poza zasię­giem naszej per­cep­cji. Na początku XXI wieku, naj­bar­dziej pre­sti­żowe uczelnie tech­niczne w Stanach Zjed­no­czo­nych, Caltech i MIT, połą­czyły swoje siły w celu skon­stru­owa­nia Lase­ro­wego Obser­wa­to­rium Inter­fe­ro­me­trycz­nego Fal Gra­wi­ta­cyj­nych. LIGO składa się z dwóch wielkich rur prze­ci­na­ją­cych się pod kątem prostym, przez które prze­pusz­czona zostaje wiązka laserowa. W chwili gdy przez Ziemię prze­cho­dzi fala gra­wi­ta­cyjna, dochodzi do zanie­dby­wal­nie małego zabu­rze­nia cza­so­prze­strzeni powo­du­ją­cego, że wystrze­lone w tym samym momencie, prze­ci­na­jące się wiązki, dotrą do detek­to­rów w różnym czasie. Mówimy tu o róż­ni­cach rzędu milio­no­wej części sekundy, stąd dla wyeli­mi­no­wa­nia ryzyka błędu, wznie­siono dwa iden­tyczne kom­pleksy badawcze oddalone od siebie o trzy tysiące kilo­me­trów. Jeżeli pomiary w obu urzą­dze­niach dają iden­tyczne wyniki, oznacza to, że fizycy zare­je­stro­wali falę gra­wi­ta­cyjną.

7. Wielki Zderzacz Hadronów

Wszyscy słyszeli o LHC. To symbol przy­po­mi­na­jący, że Europa wciąż nie złożyła broni i nadal jest w stanie rywa­li­zo­wać na polu naukowym z ośrod­kami ame­ry­kań­skimi i (wkrótce) chiń­skimi. Budowa obiektu pochło­nęła 10 miliar­dów euro i trwała prawie pięt­na­ście lat, ale rezultat końcowy był tego warty. Uru­cho­mie­nie Wiel­kiego Zder­za­cza Hadronów odwró­ciło kierunek nauko­wych piel­grzy­mek fizyków i zakoń­czyło monopol wysłu­żo­nego Teva­tronu.

LHC to nie­pod­wa­żal­nie naj­waż­niej­szy współ­cze­sny przyrząd służący fizykom cząstek ele­men­tar­nych. Naj­bar­dziej rzu­ca­ją­cym się w oczy ele­men­tem akce­le­ra­tora, jest kołowy tunel o długości 27 kilo­me­trów, wewnątrz którego cząstki ele­men­tarne roz­pę­dzane są do pręd­ko­ści jak naj­bliż­szej pręd­ko­ści światła. Im większa szybkość tym większa masa, a jak wiemy z naj­słyn­niej­szego wzoru Ein­ste­ina  im większa masa tym większa energia. Wszystko po to, aby roz­kwa­sić cząstki ele­men­tarne i zobaczyć co się z nich “wykluje”. Energia jest tu bardzo ważna, bo czym mocniej zderzymy cząstki, tym więcej odkry­jemy szcze­gó­łów doty­czą­cych budowy ota­cza­ją­cej nas materii.

Wszelkie prze­wi­dy­wa­nia i nadzieje związane z nową zabawką naukow­ców z CERN, ziściły się całkiem szybko. W lipcu 2012, czyli cztery lata po dzie­wi­czym uru­cho­mie­niu urzą­dze­nia, świat obiegła wia­do­mość o wykryciu cząstki o cechach bozonu Higgsa. Długo wycze­ki­wany przełom, stanowi ważny krok na drodze do wery­fi­ka­cji założeń Modelu Stan­dar­do­wego i jed­no­cze­śnie ukazuje, że gigan­tyczna inwe­sty­cja nie była chybiona. A przecież to nie ostatnia rzecz, jaką LHC może powie­dzieć nam o wszech­świe­cie.
Literatura uzupełniające:
M. Brown, Satellites of the Largest Kuiper Belt Objects, „Astrophysical Journal Letters” [online] nr 639, 2011;
T. Kwast, LIGO – nadzieja na detekcję fal grawitacyjnych, www.mimuw.edu.pl [online], 2011;
Sciencedaily.com/releases/2010/12/101219083814.htm [online];
ec.Europa.eu/research/leaflets/iter/article_3090_pl.html [onilne];
L. Lederman, D. Teresi, Boska Cząstka. Jeśli Wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie?, Warszawa 2005;
Z. Ajduk, S. Pokorski, K. Turzyński, Oddziaływania elementarne i LHC, Delta, nr 1, 2005.
  • http://atomfortheworld.blogspot.com/ Atom­For­The­World

    Co do tele­skopu Hubble’a bym się kłócił, ale to kwestia tego co kto uznaje za naj­bar­dziej monu­men­talne osią­gnię­cie 😉 Ja bym do całej listy dodał jeszcze Curio­sity Rover- przy­naj­mniej na mnie robi on większe wrażenie od Hubble’a 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/10794809137083463607 Sergi

      Chyba chciałeś powie­dzieć Hyperion albo Scorpio II 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Zatoxu

    Fajne 🙂
    a program SETI?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Wow

      Jeden sygnał Wow to chyba troche za mało żeby mówić o cudach ;).

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

    Począt­kowa lista była dłuższa, a potem nastą­piła selekcja. Co do Hubble’a — roz­po­czął on nową epokę w dziejach badania kosmosu i wie­dzia­łem, że tak czy inaczej, któryś z tele­sko­pów kosmicz­nych musi się tu znaleźć. Powiedzmy sobie szczerze: my wszyscy (amatorzy astro­no­mii) wycho­wa­li­śmy się na foto­gra­fiach wyko­na­nych przez HST =).

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Astre­kXXX

    Czy ja wiem czy Keck? Na mnie zawsze naj­więk­sze wrażenie wywierał teleskop Gran Canarias.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://avloka.com/ Healer

    Naj­waż­niej­sze odkrycia to chyba w CERN ale brakuje potwier­dzeń i opisu teorii w sensie nie­pod­wa­żal­nym i prak­tycz­nym. To chyba dopiero początki.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://css3.com.pl/ Bigi­small

    “Im większa szybkość tym większa masa”

    niby z czego to wynika? Gdy zaczynam biec, to zmienia mi się masa?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      W zasadzie… tak. Masa i energia to w fizyce rela­ty­wi­stycz­nej to samo. Podobnie, czym szybciej bie­gniesz tym bardziej się “skracasz” (ulegasz kontr­ak­cji) i czas dla Ciebie płynie wolniej. Wartości te są jednak niemal żadne przy tak małych pręd­ko­ściach z jakimi mamy do czy­nie­nia na co dzień. Jednak dla cząstki roz­pę­dzo­nej do 9,999 pręd­ko­ści światła, wszyst­kie te efekty mają spore zna­cze­nie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Radosław

        Prze­ci­nek jest chyba w nie­wła­ści­wym miejscu, albo te cząstki naprawdę szybko pędzą 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Artykuł nawet kopiują do stron roz­ryw­ko­wych, czyżby kot wchodził do main­stre­amu?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    zapo­mnieli o zbrojach Tonyego Starka 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Gra­tu­la­cje, jesteś na głównej joemonster.org ;)http://www.joemonster.org/art/23570/Siedem_cudow_wspolczesnej_nauki

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    @4
    Neutrino MA masę spo­czyn­kową 🙂

    @All
    Co do selekcji i wyboru tych kon­kret­nych “cudów” miałbym pewne zastrze­że­nia, ale (jak wiadomo) “De gustibus…” 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/01160983097846117838 Drangir

      Nikt ci nie broni zrobić własnej, odmien­nej listy na swoim blogu ;]

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    jak stanelo czy jest woda na marsie?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Pingback: Hubble, najlepszego staruszku! | Kwantowo.pl - astronomia, fizyka, nauka!()

  • Michal Mierzwa

    Może mi ktoś pomóc zro­zu­mieć dlaczego fotony oddzia­łują z materią, a neutrina nie?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Ale skąd w ogóle porów­na­nie akurat z fotonami? To cząstki o zupełnie różnej cha­rak­te­ry­styce. Przede wszyst­kim fotony oddzia­łują elek­tro­ma­gne­tycz­nie — są to przecież bozony oddzia­ły­wa­nia elek­tro­ma­gne­tycz­nego. Neutrina to fermiony, a więc nie prze­no­szą oddzia­ły­wań, a w dodatku prak­tycz­nie w ogóle na nie reagują — w tym na elek­tro­ma­gne­tyzm. No i są bardzo, bardzo, bardzo lekkie. Do tego stopnia, że niedawno odkryto ich mini­malną masę.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Michal Mierzwa

        Dziękuję za odpo­wiedź. Sko­ja­rzyło mi się z fotonami, bo wytłu­ma­cze­niem dlaczego neutrina nie reagują (w tekście) było, ponieważ nie mają ładunku, i znikomą masę. Fotony nie mają masy i (chyba, że się mylę) nie mają ładunku. Dlaczego więc nie mamy żadnych pro­ble­mów z ich reje­stro­wa­niem? “To cząstki o zupełnie różnej cha­rak­te­ry­styce”. Co powoduje tę różnicę? Czy to spin stanowi tę różnicę? A jeśli spin, to dlaczego fotony reagują, a inne nie? Cóż, to tylko dowodzi jak ja bardzo tego nie rozumiem…

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Trochę to źle ująłem. Przede wszyst­kim inte­rak­cje między fotonami budziły zawsze duże kon­tro­wer­sje: np. Paul Dirac twier­dził wprost, że same fotony ze sobą nie oddzia­łują bez­po­śred­nio. Możemy je jednak wyłuskać z uwagi na ich cha­rak­te­ry­stykę. Foton uderza w detektor, “popycha” któryś z jego atomów, a ten otrzy­mu­jąc energię sam emituje foton.

        To, że fotony nie mają dodat­niego ani ujemnego ładunku może wydać się dziwne, ale jeszcze dziw­niej­sze rzeczy działyby się gdyby foton ładunek posiadał. Obiekty wypo­sa­żone w tę wła­ści­wość mają zdolność two­rze­nia fali elek­tro­ma­gne­tycz­nej — wymie­niają między sobą fotony. Kiedy wzbu­rzymy elektron w atomie, prze­su­wa­jąc go na inny orbital, wyemi­tuje on foton. Gdyby same fotony miały taką zdolność… Mno­ży­łyby się? Foton emi­to­wałby foton? 🙂 I zauważ, że w praktyce nie byłoby już fotonu lecz dwie nowe cząstki, o innych wła­ści­wo­ściach, jakiś pozy­fo­ton i nega­fo­ton.

        A co różni foton od neutrina? Równie dobrze możesz pytać o to co różni neutrino od gluonu czy elek­tronu. W świecie cząstek ele­men­tar­nych jedna liczba może zmienić dosłow­nie wszystko, a tu są co najmniej dwie. Spójrz sobie na Wuony i Zetony, które są de facto kuzynami fotonu. Niby podob­nymi, a jednak peł­nią­cymi zupełnie inną rolę. Przez długi czas nie mogliśmy wyłuskać neutrin bo naj­krót­sza droga do tego celu wiedzie przez oddzia­ły­wa­nie słabe, a to w skali makro­sko­po­wej jest nie­wi­doczne i zostało sto­sun­kowo późno zbadane. 

        Ale to i tak jeszcze nie koniec, bo jeśli odkry­jemy WIMP-y, może się okazać, że mamy do czy­nie­nia z cząst­kami igno­ru­ją­cymi wszystko poza gra­wi­ta­cją. W sumie, dlaczego coś takiego miałoby nie istnieć?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Michal Mierzwa

        Coś czuję, że jeszcze długo tak mogli­by­śmy dys­ku­to­wać, ale winna jest moja igno­ran­cja. Bo jak to możliwe, że bez­ma­sowy (punktowy?) foton “uderza” (oddzia­łuje), a neutrino nie? Co powoduje, że cząstki zacho­wują się tak odmien­nie? Czym jest spin, że tak zmienia zacho­wa­nie? Czy nasza wiedza, to “bo tak!”?
        Czytałem kilka popu­lar­no­nau­ko­wych książek na te tematy, ale zamiast odpo­wie­dzi, rodziły coraz więcej pytań. Nauko­wych niestety nie ugryzę, ze względu na mate­ma­tykę (i mój poziom inte­lek­tu­alny), a bez tego to chyba już tylko kwestia wiary.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Zadajesz bardzo celne pytania, ale wbrew pozorom wcale nie są one proste lecz właśnie naj­trud­niej­sze — bo się­ga­jące istoty rzeczy. Sądzę, że aby uzyskać satys­fak­cjo­nu­jące wyja­śnie­nie musisz sięgnąć do teorii pól. Bozony to cząstki, owszem, ale o innej naturze. One prze­no­szą oddzia­ły­wa­nia, ale jed­no­cze­śnie budują pola fizyczne wypeł­nia­jące całą prze­strzeń, zaś materia — jeśli posiada odpo­wied­nie wła­ści­wo­ści — wchodzi z tymi polami w inte­rak­cje. Samo pole jest wszędzie, więc jeśli tylko “stuknie” się gdzie trzeba, otrzy­mu­jemy emisję fotonu. Na dobrą sprawę to samo ma miejsce przy okazji pola Higgsa. Przy odpo­wied­nio silnym zde­rze­niu cząstek udało się wyod­ręb­nić nośnik masy.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0