Położony w głębi Rosji Cze­la­bińsk, znów znalazł się na ustach inter­nau­tów. Tym razem jednak, nie za sprawą oso­bli­wych gryzoni, a z powodu nie­spo­dzie­wa­nego bom­bar­do­wa­nia z kosmosu.

Do trau­ma­tycz­nego wyda­rze­nia doszło o 4.22 pol­skiego czasu — skalne odłamki pocho­dze­nia poza­ziem­skiego spadły w oko­li­cach Uralu. Kon­kret­niej­szych infor­ma­cji, które uznałbym za wia­ry­godne, na razie nie spo­tka­łem. Szcze­gól­nie inte­re­su­jące wydaje się pytanie o źródło owych kamieni — nie­któ­rzy piszą o wcze­śniej­szej eks­plo­zji więk­szego ciała, którego pozo­sta­ło­ści miałyby narobić tego bałaganu.

Świeżymi fil­mi­kami prosto z miejsca zda­rze­nia, podzie­lili się z nami rosyjscy youtu­be­rzy. Warto obejrzeć, choć mam nadzieję, że nie będzie mi nigdy dane oglądać takiego zjawiska z bliska.

Ten praw­do­po­dob­nie nie spo­wo­do­wał szkód, poza wybitymi szybami.

Błysk i bum. Uderzył w ziemię czy eks­plo­do­wał?

Autor twierdzi, że doszło do serii kilku pomniej­szych eks­plo­zji.

Warto zobaczyć — fala ude­rze­niowa wywaliła szyby i włączyła alarmy samo­cho­dów.

Ładne ujęcie.

A tu coś z miej­skiej kamery, która zare­je­stro­wała silny błysk.