Skoro był czas na Marsa, to i na Księżyc musi się znaleźć. Niedawna śmierć Neila Arm­stronga zwróciła moją uwagę na to jak prze­mi­nęła moda na Srebrny Glob. W epoce wielkiej kosmo­lo­gii, nasz kosmiczny sąsiad pozostał na uboczu, w cieniu innych odkryć. Czy słusznie?

Poprzedni Astro­Pa­sek: Szcze­gól­ność Marsa.



  • http://www.blogger.com/profile/07957296510726480255 Kapitan Fitch

    Jak zwykle spoko.
    Końcówka taka do zadumy 😀

    Pozdra­wiam!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/10794809137083463607 Sergi

    Fajny wpis, a to zdjęcie chmur — wielkie łał. Trochę później grafika z The Last of Us z tego co widzę 😉
    Odnośnie księżyca — wydaje mi się że do listy zasług można jeszcze dodać to, że przyjął na siebie sporo “ciosów” od meteorów, które bez niego wal­nę­łyby w Ziemię.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Myślałem o tym, ale trzeba wziąć poprawkę na to, iż zde­cy­do­wana więk­szość kamycz­ków, które stwo­rzyły kratery na Księżycu, w ogóle nie dole­cia­łaby do powierzchni Ziemi, spalając się w atmos­fe­rze.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

    Kolega Dominik zwrócił mi na mailu słuszną uwagę. Pisząc o “dzie­się­cio­krot­no­ści średnicy” naszej planety, myślałem o długości równika.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0